Posty

Wyświetlam posty z etykietą weekend

"Postrach nocy" (Fright Night), amerykański horror (z elementami komedii i dramatu) z 1985 roku w reżyserii Toma Hollanda.

Obraz
fot. Łukasz Śmigiel 2026 PLOT : Nastoletni Charlie Brewster, miłośnik horrorów, zwraca uwagę na dziwne zachowanie nowego sąsiada i szybko dochodzi do wniosku, że do domu obok wprowadził się wampir. Mamy tu do czynienia z filmem, który w zasadzie nie ma słabszych momentów. Drażnić może jedynie pewne spowolnienie akcji w trzecim akcie, ale poza tym debiut reżyserski Toma Hollanda to czysta perfekcja. Niestety, choć niektóre dokonania twórcy uznajemy dziś za kultowe, wokół Fright Night nie udało się jak dotąd zbudować wielkiej, powszechnie rozpoznawalnej franczyzy. Powstała wprawdzie całkiem niezła, niesłusznie zapomniana kontynuacja, mieliśmy także książkowe prequele, krótką serię komiksową oraz udany, choć klimatycznie zupełnie inny remake. Na tym jednak koniec. Fright Night żyje przede wszystkim w sercach miłośników grozy. Sprawdźmy zatem, dlaczego warto byłoby wrócić do tego uniwersum i rozbudować je – na przykład o serial dla platformy streamingowej. Fabuła z pozoru wydaje się dość b...

„House of Wax", amerykański horror (slasher, splatter, torture porn) z 2005 roku w reżyserii Jaume Collet-Serry.

Obraz
fot. Łukasz Śmigiel 2026 Fabuła: Grupa przyjaciół wybiera się na mecz do innego miasta. W czasie podróży trafia na atrakcję turystyczną – gabinet figur woskowych. Jest to jeden z tych filmów, po których właściwie niczego się nie spodziewamy, a na koniec okazuje się, że seans był całkiem udany. Efekt finalny mógł być jednak słaby, ponieważ przy produkcji „House of Wax” podjęto wiele ryzykownych decyzji. Sprawdźmy, co uratowało tę produkcję. Obraz Jaume Colleta-Serry to remake filmu o tym samym tytule z lat 50. z Vincentem Price’em w roli głównej. Tamto dzieło było niezwykle udanym, spektakularnym dreszczowcem z interesującymi scenami walk, niezłymi efektami specjalnymi i świetnym finałowym twistem (na dodatek jedną ze swoich pierwszych ról zagrał w nim Charles Bronson, podpisujący się jeszcze wtedy jako Charles Buchinsky). Film z 1953 roku w reżyserii André De Totha okazał się wielkim sukcesem – kosztował zaledwie milion dolarów, a zarobił dwadzieścia razy więcej. Sławę zdobył także dl...

"Relikt", amerykański horror (monster movie) z 1997 roku w reżyserii Petera Hyamsa.

Obraz
fot. Łukasz Śmigiel 2026 Fabuła: Antropolog John Whitney, pracujący dla Muzeum Historii Naturalnej w Chicago, bada plemiona w dżunglach Ameryki Południowej. W czasie jednej z wypraw naukowiec natrafia na przerażający, prastary kult. Whitney znika w tajemniczych okolicznościach, a do muzeum dociera ładunek z posążkiem przedstawiającym dziwaczną bestię. Nie jest to film pozbawiony wad, ale tak rzadko dostajemy wysokobudżetowy monster movie , który ma do tego całkiem przyzwoitą fabułę, że warto na dzieło Petera Hyamsa spojrzeć przychylnym okiem. Szczególnie że obraz powstał na podstawie bestsellerowej powieści, prezentuje niezłe efekty i broni się mocną obsadą. Wszystko to sprawia, że przynajmniej w czasie pierwszego seansu nie będą nas kłuły w oczy fabularne dziury i momenty, w których akcja niepotrzebnie zwalnia. Ale wszystko po kolei. Scenariusz „Reliktu” pisało kilka osób. Zazwyczaj jest to sygnał ostrzegający przed tym, że fabularnie coś się nie kleiło. Tym razem było jednak inaczej...

"Hatchet", amerykański slasher z 2006 roku (z elementami splattera i czarnej komedii) w reżyserii Adama Greena.

Obraz
fot. by Łukasz Śmigiel 2025 Fabuła:  Dwaj szkolni kumple (Ben i Marcus) przybywają do Nowego Orleanu, aby porządnie zabawić się w czasie karnauwału. Imprezowanie ma sprawić, że jeden z nich zapomni o miłosnym zawodzie. Po pewnym czasie, chcąc odpocząć od ulicznych tańców i wszechobecnego alkoholu, przyjaciele wyruszają na wycieczkę łodzią po okolicznych bagnach. Aż trudno uwierzyć, że od premiery tego filmu minęło już dokładnie 20 lat. „Topór” miał być objawieniem kina grozy i swego rodzaju powrotem na salony klasycznego, amerykańskiego horroru. Na okładce pudełka z filmem dumnie ogłaszano, że nie jest to żaden remake, sequel czy aktorska wersja anime. Mamy tu zatem do czynienia z oryginalnym pomysłem, bez odcinania kuponów. I choć hasła marketingowe bywają zwykle mocno na wyrost – w tym wypadku wszystko się zgadza. Pomimo niewielkiego budżetu (około 1,5 miliona dolarów) „Topór” pokazał coś świeżego w temacie slasherów i faktycznie osiągnął spektakularny sukces. Nie było tego być m...

„Piątek 13” (Remake), amerykański slasher z 2009 roku w reżyserii Marcusa Nispela.

Obraz
  fot. Łukasz Śmigiel 2025 Fabuła: Clay Miller (w tej roli Jared Padalecki) wyrusza na poszukiwania swojej zaginionej młodszej siostry. Bohater nie ma pojęcia, że trop doprowadzi go na opuszczony i zapomniany leśny kemping Crystal Lake. „Piątek trzynastego” z 2009 roku w reżyserii Marcusa Nispela to nowoczesna wersja klasycznej historii opowiadającej o krwawych morderstwach popełnianych na terenie legendarnego obozu młodzieżowego Camp Crystal Lake. Wizytówką i twarzą tego cyklu jest potężny psychopata w masce hokejowej z maczetą w dłoni – Jason Voorhees. Seria ma niezwykle długą tradycję, sięgającą początku lat 80. Jeżeli cykl horrorów „Halloween” (1978–2022), a przynajmniej jego pierwszą część, możemy uznać za grozę bardziej przerażającą, wysublimowaną i psychologiczną... to seria „Piątek trzynastego” (1980–2009) okazuje się tasiemcem zupełnie innego pokroju. Kolejny już raz w naszych spotkaniach z horrorem mamy do czynienia z produkcjami, które idealnie wpisują się w tradycję am...

"Aligator", amerykański horror (animal attack) z 1980 roku w reżyserii Lewisa Teague.

Obraz
fot. Łukasz Śmigiel 2025 Fabuła: W Chicago ludzie zaczynają ginąć w tajemniczych okolicznościach. Śledztwo w tej sprawie prowadzi detektyw David Madison, z którym nikt nie chce współpracować, ponieważ w niejasnych okolicznościach stracił swojego dotychczasowego partnera. Poszlaki, na które trafia policjant, jednoznacznie wskazują, że w miejskich kanałach grasuje potężny gad. Dzielnemu detektywowi nikt nie chce jednak uwierzyć. „Aligator” z 1980 roku w reżyserii Lewisa Teague (znanego z takich produkcji jak „Cujo”, „Oko kota”, „Komando Foki” czy „Klejnot Nilu”) to bezwstydnie pulpowa, ale niezwykle udana wariacja na temat kultowych „Szczęk” (1975) Stevena Spielberga. Co ciekawe, spośród dwóch głośnych filmów zainspirowanych klasykiem o rekinie zabójcy, które powstały w podobnym czasie – mowa o „Piranii” Joe Dantego (1978) oraz właśnie „Aligatorze” – sam Spielberg zdecydowanie wyżej ceni historię o monstrualnym gadzie z Chicago. I trudno mu się dziwić. Choć „Aligator” nie powstał na baz...

"Wrong Turn", amerykański slasher z 2003 roku w reżyserii Roba Schmidta.

Obraz
fot. Łukasz Śmigiel 2025 Fabuła: Chris pokonuje długą trasę samochodem, spiesząc się na niezwykle ważną rozmowę o pracę. Poirytowany gigantycznym korkiem na autostradzie, decyduje się na ryzykowny przejazd kiepsko opisanym na mapie skrótem – otoczoną gęstym lasem górską drogą. Przypadek sprawia, że w tej bezwzględnej głuszy Chris poznaje grupkę młodych ludzi, z pomocą których przyjdzie mu stawić czoła zamieszkującym te dzikie tereny kanibalom. „Droga bez powrotu” ( Wrong Turn ) to slasher, który z pozoru niczym szczególnym się nie wyróżnia. A jednak ta skromna produkcja sprzed lat niespodziewanie przerodziła się w potężną franczyzę, rozbudowaną o kolejnych pięć części oraz głośny remake z 2021 roku. Kosztując niespełna 12 milionów dolarów, obraz zarobił ponad dwukrotność tej sumy i był sporym zaskoczeniem dla samych producentów. A wszystko to przy minimalnej kampanii reklamowej – amerykańscy cenzorzy uznali bowiem, że zapowiadające film zwiastuny są emocjonalnie zbyt „intensywne” i dr...