Posty

Wyświetlanie postów z lipiec, 2025

SUPLEMENT, czyli lista rezerwowa: „Elvira, władczyni mroku”, amerykańska komedia grozy z 1988 roku w reżyserii Jamesa Signorellego.

Obraz
fot. Łukasz Śmigiel 2025 Fabuła: Tytułowa Elvira to ekscentryczna prezenterka, która prowadzi swój autorski program telewizyjny poświęcony horrorom klasy B. Show prezentuje opowieści w stylu kultowych dzieł Rogera Cormana (fragment jednego z jego filmów – „It Conquered the World” z 1956 roku – otwiera zresztą całą historię). Po nagłej zmianie szefostwa wierna swoim zasadom bohaterka z hukiem traci pracę. Nie poddaje się jednak i planuje zgromadzić pieniądze na własne, spektakularne show w Las Vegas. Niespodziewana śmierć dalekiej krewnej przynosi niespodziewane rozwiązanie. Ciotka pozostawia jej bowiem tajemniczy spadek: zrujnowaną willę rodem z klasycznego horroru, niezwykłą księgę kucharską oraz... ekscentrycznego psa. Kłopot w tym, że spadek czeka na nią w malutkim, konserwatywnym miasteczku daleko na południu Stanów Zjednoczonych. Szybkie wyjaśnienie: Aktorka Cassandra Peterson rzeczywiście stworzyła na potrzeby prawdziwego programu telewizyjnego pt. „Elvira's Movie Macabre” ...

"Terrifier", amerykański slasher z 2016 roku w reżyserii Damiena Leone.

Obraz
fot. Łukasz Śmigiel 2025 Fabuła: Dwie dziewczyny – Tara i Dawn – wracają nocą z suto zakrapianej imprezy halloweenowej. Po drodze natykają się na osobliwego mężczyznę w przebraniu koszmarnego klauna, który z milczącą i złowrogą determinacją zaczyna podążać ich śladem. „Terrifier” to horror, który zdecydowanie nie jest pozycją dla każdego. Z pewnością nie zaczynałbym od tego seansu swojej przygody z kinem grozy, a jednak bez dłuższego zastanowienia umieściłem go na osobistej, subiektywnej liście 1001 filmów, które warto zobaczyć przed śmiercią. Istnieje ku temu przynajmniej kilka bardzo dobrych powodów, ale dla porządku zacznijmy od... minusów. Fabuła obrazu, jakby zainspirowana jedną z krwawych legend miejskich, wydaje się szczątkowa, wręcz pretekstowa, a wszystkie dialogi można by bez trudu spisać na jednej kartce papieru i raczej nie zapadną nam one w pamięć. Podobnie rzecz ma się z minimalistyczną oprawą muzyczną, która nie wyróżnia się niczym szczególnym. „Terrifier” narodził się ...