Posty

Wyświetlam posty z etykietą morderca

"Nightwatch", amerykański thriller z 1997 roku w reżyserii Ole Bornedala.

Obraz
fot. Łukasz Śmigiel 2026 Fabuła: Miasto terroryzuje seryjny morderca. Tropy w policyjnym śledztwie prowadzą do prosektorium, w którym zaczyna pracować młody student prawa – Martin Bells. „Nightwatch” mógł być totalną klapą, i to przynajmniej z kilku powodów. Po pierwsze, doceniany oryginał powstał w Danii w 1994 roku, a Amerykanie – jak to Amerykanie – postanowili zrobić wszystko jeszcze raz, po swojemu. Po drugie, producentami nowej wersji zostali przeklęci bracia Weinstein, a po zakończeniu zdjęć zarządzono liczne dokrętki i przeróbki na etapie postprodukcji. Szczęśliwie okazało się jednak, że nawet Weinsteinom trudno było popsuć tak dobry scenariusz, a film ponownie wyreżyserował autor oryginału – Duńczyk Ole Bornedal. Reżyser z dużą dokładnością powtórzył niemal wszystkie ważne sceny z pierwowzoru. Zadbał też o udział kompozytora muzyki z duńskiej wersji (Joachim Holbek) oraz wsparcie rodzimej ekipy filmowej. Przypilnował nawet tego, aby na planie używać tych samych rekwizytów. Ja...

„Teksańska masakra piłą mechaniczną” (Remake), amerykański horror z 2003 roku w reżyserii Marcusa Nispela.

Obraz
fot. Łukasz Śmigiel 2026 Fabuła: Lata 70. Grupa młodych ludzi wraca z wyprawy do Meksyku. Jadą busem na koncert Lynyrd Skynyrd, przemierzając pustkowia Teksasu. Po drodze spotykają autostopowiczkę, która wygląda na ofiarę gwałtu. Remake kultowego filmu rzadko kiedy okazuje się sukcesem. Wprawdzie wydaje się, że przy takim projekcie łatwiej o skuteczną promocję – bo tytuł ma już istniejącą fanbazę – trudno jednak w nowatorski sposób opowiedzieć jeszcze raz to samo, nie bezczeszcząc przy tym szanowanego oryginału. Wyzwanie jest jeszcze większe, gdy w grę wchodzi nie tylko remake jednego filmu, ale próba restartu całej kultowej serii. Może się więc wydawać, że pomysł nakręcenia na nowo słynnej „Teksańskiej masakry piłą mechaniczną” Tobe’a Hoopera z 1974 roku był z miejsca skazany na porażkę. Tym bardziej że oryginał okazał się małym, szokującym, artystycznym eksperymentem, który do dziś porusza publiczność bezwzględnym realizmem i surowością wykonania. Na dodatek kontynuacje pierwowzoru ...